Mieszkaniowo #1 – od czego zacząć?

shutters-669296_1280

Urządzanie mieszkania nie jest rzeczą prostą. Zwłaszcza całego na raz. Pamiętam, jak marzyłam o wybieraniu mebli i dodatków. Nie mogłam doczekać się, kiedy wreszcie zamieszkam na swoim. O, głupia ja. Jakby mebelki i świeczki miały fundamentalne znaczenie. Nie. Nie mają. Wtedy jeszcze nie widziałam na oczy mieszkania w stanie deweloperskim. W mojej małej głowie wszystkie mieszkania miały już podłogi, drzwi i oświetlenie. Generalnie całe były urządzone. Dopiero potem dotarł do mnie ogrom pierdółek, z jakimi muszę się zmierzyć.

Podkreślam, kilkumiesięczne doświadczenie, które zdobyłam, nie jest fachową wiedzą. Jest po prostu doświadczeniem. A wywodzi się z wielogodzinnego szukania informacji na różne tematy. Na wiele pytań nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi w Internecie. Może moje wpisy pomogą komuś w podejmowaniu decyzji mieszkaniowych.

No dobrze. Masz mieszkanie. Surowiutkie, aż miło. Za tobą już wizyty w urzędach, sądach, bankach, u notariuszy i w innych miejscach, które generują duże koszty. Musisz od czegoś zacząć. Co zrobić na początku? Sugeruję mieć wstępny projekt mieszkania. A żeby to zrobić, trzeba mniej więcej wiedzieć, czego się chce. Tutaj z pomocą przychodzi internet, np. strona Homebook.pl. Znajduje się na niej wiele ciekawych rozwiązań i pomysłów (szkoda, że nie są sponsorem wpisu, parę rzeczy od nich chętnie bym przygarnęła). Wydawać by się mogło, że na projekt przyjdzie czas i ustawienie mebli nie jest na początku do niczego potrzebne. To był mój pierwszy błąd.

Dzięki ustawieniu mebli wiemy, gdzie dać gniazdko do TV, które ściany zburzyć, przesunąć, a gdzie coś domurować. Pamiętajmy, że dobry fachowiec na początku rozpierduchy może zrobić niemal wszystko. To właśnie na tym etapie najlepiej pomysleć też o oświetleniu, czy i gdzie dawać podwieszany sufit, ile punktów świetlnych i gdzie je zrobić. Warto też zastanowić się, czy nie potrzebujemy gdzieś dodatkowego gniazdka lub czy chcemy przenieść grzejnik, aby zmieściła się większa komoda.

Nad czym warto też zastanowić się na tym etapie? Nad podłogą i drzwiami. I jedno i drugie musimy mieć wybrane, zanim fachowiec zacznie kłaść płytki. Mój drugi błąd. Nigdy nie docierało do mnie, że podłoga w całym mieszkaniu musi być równa. Niby logiczne, ale to oznacza, że aby zacząć gdzieś kłaść podłogę, musimy wiedzieć, na jakąś wysokość. A żeby to wiedziec, musimy mieć ją wybraną w całym mieszkaniu. Poza tym na niektóre drewniane podłogi czeka się nawet do 8 tygodni, więc jeśli zależy nam na czasie, dobrze przemyśleć to wcześniej. Tak samo musimy dobrze przemyśleć drzwi, w przypadku niektórych modeli też czeka się ok. 6 tygodni, poza tym dobrze jest znać ich rozmiar, aby fachowiec wcześniej mógł odpowiednio dostować rozmiar otworu.

Podstawą oczywiście jest też dobra ekipa. Dobry fachowiec zrobi wszystko i zna się na wszystkim. Fajnie trafić na kogoś, kto zna się jednocześnie na wykończeniówce, ale też na hydraulice i elektryce. Kuchnię zazwyczaj robi inna ekipa.

Na początku przygody mieszkaniowej żałowałam, że nie kupiłam chałupki już urządzonej. Teraz bardzo się z tego cieszę. Prawie każdy pomysł da się wprowadzić w życie, a mieszkanie naszych marzeń możemy sobie wymyślić tylko i wyłącznie sami. Poza tym tak jest taniej, wbrew pozorom:)

To tyle na dziś. Będa kolejne rozdziały, a uwierzcie mi, jest o czym pisać:)

Grocrafty

  • Pingback: Mieszkaniowo #2 – podłogi | Grocrafty()

  • http://zamotane.blogspot.com Ola Boga

    Wpis idealnie pode mnie 🙂 Wielkimi krokami zbliża się kupno mieszkania i z wielką chęcią czytam tego typu porady 😉 Czekam na kontynuację!

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      O, to powodzenia w przeprawie;)

  • http://www.polenka.pl/ Polenka

    Mnie czeka robienie ostatniego pomieszczenia na strychu w rodzinnym domu 🙂 Sypialnia i łazienka jest, został salon z aneksem kuchennym.

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      No to już prawie, prawie:)