Moje ulubione korektory

www2

Znalezienie dobrego korektora wcale nie jest rzeczą łatwą. Albo słabo kryje, albo podkreśla zmarszczki i jest ciężki, albo jest brokatowy, znika po godzinie, śmierdzi, uczula, no po prostu jedna wielka tragedia.

Z reguły bardzo mało nakładam na twarz. Mam lekkie cienie pod oczami, worków i opuchlizny na razie brak. Za korektor bardzo długo służył mi podkład i nadal czasem tak robię. Zachciało mi się jednak korektorów, no bo przecież kolejny kosmetyk to jeszcze więcej zabawy. Miałam okazję przetestować ich kilka, chciałabym polecić 3, które najbardziej przypadły mi do gustu. Najbardziej zależy mi na tym, aby korektor nawilżał, nie zbierał się w zmarszczkach, krył i jednocześnie dawał naturalny efekt.

Pierwszym korektorem, który polecam, jest rozświetlający Eye Luminizer Brightener firmy Max Factor (link do opinii). Kosztuje 44,90 za 15 ml i występuje w jednym odcieniu (z żółtym pigmentem, aby lepiej krył cienie). Kupiłam go oczywiście w promocji -49% w Rossmannie i za taką cenę zdecydowanie go polecam. Opakowanie jest bardzo duże, z pompką. Korektor jest bardzo lekki, całkiem nieźle kryje, wygląda bardzo naturalnie. Nie wchodzi w zmarszczki, delikatnie nawilża i bardzo ładnie pachnie (nigdy wcześniej nie zwracałam na to uwagi). Lubię go za to, że praktycznie nie widać go na skórze. Używam go zarówno pod oczy jak i na niedoskonałości. Sprawdza się także w roli podkładu. Lekko rozświetla, ale nie zawiera drobinek. Jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Nie zakryje jednak dużych sińców. Polecam dla osób, które lubią naturalny wygląd skóry pod oczami. Używam go od 2 tygodni i nakładanie go jest moją ulubioną częścią makijażu.

strona

Drugim korektorem, który polecam, jest kultowy kryjący korektor w kremie Camouflage Cream firmy Catrice (link do opinii). Można dostać go w Drogeriach Natura oraz Hebe. Kosztuje ok. 13zł. Jest bardzo wydajny, mam go już bardzo długo. Dostępne są dwa odcienie, ja posiadam jaśniejszy. Korektor jest jest mocno kryjący, kremowy, ciężki. Nakładam go pod oczy oraz na niedoskonałości. Na początku kompletnie mi nie podpasował i leżał nieużywany, teraz bardzo go lubię. Sama nie wiem, z czego wynika ta zmiana. Korektor bardzo dobrze radzi sobie z cieniami oraz przebarwieniami. Pod oczy wklepuję palcem, na niedoskonałości nakładam pędzelkiem, dużo lepiej wtedy wygląda. Odcień wpada w żółty, więc nie każdemu może pasować. Nawet jaśniejszy „ivory” jest dosyć ciemny. Polecam do wypróbowania, mocno kryje, więc warto mieć go na wszelki wypadek.

wwwwwwwwww

Ostatnim polecanym przeze mnie korektorem jest rozświetlający korektor BB Cream Lightening 7 in 1 Eye Concealer firmy Bell (link do opinii). Kosztuje około 15zł. Wcześniej dostępny był w Drogeriach Natura, Hebe oraz niektórych Rossmannach. Teraz znajdziemy go tylko w internecie, stacjonarnie wszystkie kosmetyki Bell są wycofywane i w ich zastępstwie pojawia się seria hypoalergiczna. Korektor posiada dwa odcienie. Miałam oba, jaśniejszy jest bardzo jasny, czasami może dawać trupi efekt i nadawał się tylko pod oczy, ciemniejszy był bardziej dopasowany (pomimo mojej jasnej cery) i mogłam go używać również na niedoskonałości. Korektor był bardzo lekki, ale jednocześnie dobrze krył. Szybko zastygał i trwał nienaruszenie cały dzień. Lekko rozświetlał, na szczęście był to naturalny efekt. Jeżeli komuś uda się go dorwać, to zdecydowanie polecam. Jedyna jego wadą w moim mniemaniu była wydajność – bardzo szybko się skończył.

wuwu

Jeżeli jeszcze ich nie miałyście, a szukacie czegoś dobrego, co podbiło internety, to polecam powyższe :]

 

 

Grocrafty