Nie chcesz zbawiać świata – znikaj

fear-1131143_1280

Dzisiaj o ważnej sprawie, która od jakiegoś czasu atakuje mnie ze wszystkich stron. O czym mowa? O Zbawianiu Świata. Tak, wielką literą. Koncept jakże zacny, zwłaszcza teoretycznie.

Sposobów na Zbawianie Świata jest sporo. Niejedzenie mięsa, unikanie tanich chińskich ubrań, materiałów skórzanych, przygarnianie zwierząt ze schroniska czy realna praca w wolontariacie. Jeżeli ktoś stosuje się do wszystkich tych zasad – brawo dla niego. Naprawdę, podziwiam. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś na siłę próbuje Cię zmienić w posłuszną amebę, który porzuci swoje przekonania na rzecz ratowania świata. Amebą nigdy nie byłam i być nie zamierzam.

Trochę mięsa jem, mam skórzaną kanapę (chociaż akurat w tym wypadku nie jestem zwolenniczką skóry), posiadam chińskie ciuchy z wyprzedaży. Nazwałabym to podejściem umiarkowanym. Nie uważam się za osobę bezduszną, losem ludzi i zwierząt się przejmuję, ale Zbawianie Świata nie jest dla mnie życiowym celem. Zgłaszałam się do wolontariatu związanego z moją pasją, chciałabym móc zmienić czyjeś życie na lepsze, nigdy jednak nie narzucałam swojej wizji innym. Mało co wkurza mnie tak mocno, jak uświadamianie kogoś na siłę.

Ostatnio w Internecie bardzo dużo jest wzmianek o bezmięsnych dietach i torturowaniu zwierząt. Filmików z uboju nie oglądam, bo mnie po prostu nie interesują. Jakbym zobaczyła na żywo, pewnie zareagowałabym inaczej, ale nie zamierzam się o tym przekonywać. Mięsa jem naprawdę mało. Gdybym miała przestać zupełnie, byłoby to spowodowane przesłankami zdrowotnymi, nie wrażliwością na cierpienie. I nie uważam, że czyni mnie to gorszą. Jest szansa, że moje podejście się zmieni, ale zmianę tę muszę zapoczątkować sama. Diety to bardzo toksyczny temat w internecie i niezwykle prowokujący do hejtu. Wszyscy narzucają, co kto ma jeść i zaglądają sobie do garnków. Nie jestem w stanie zliczyć negatywnych komentarzy pod postami osób, które śmiały wyłamać się z ogólnoprzyjętych zasad Zbawiania Świata. Koszmar wkradł się też na youtube. Tam bardzo modne jest bycie weganem, a jeszcze modniejsze krytykowanie diet innych. Są nawet tacy, którzy wybiły się wyłącznie na hejcie i jest to głównym tematem ich filmików (nie podam, kto to, bo jestem zażenowana i nie chcę robić reklamy).

Zdziwiły mnie też wpisy na blogach AniaMaluje i Olfaktoria, gdzie dziewczyny przyznały, że spotkały się z negatywnymi komentarzami ze względu na kupno psa rasowego. Że niby dopóki w schroniskach są zwierzęta, to nie powinno się wydawać pieniędzy na te z hodowli. Ręce mi opadły. Adopcja psa ze schroniska nie jest łatwa. Znam dużo osób, które są z procesu zadowolone, ale nigdy z ich ust nie usłyszałam tekstu o własnej wyższości ze względu na owe Zbawianie Świata. Moim zdaniem, jeżeli na kupno zwierzaka musimy opróżnić głęboką kieszeń, inne będzie nasze podejście do niego. Sporo zwierząt ze schroniska, przygarniętych za darmo, wraca po jakimś czasie na ulicę. Nie mówię, że nie powinno się ich przygarniać. No pewnie, że powinno. Róbmy to jednak dla ich dobra, a nie po to, żeby pokazać własną zajebistość.

Jestem również zwolenniczką przeznaczania kasy na problemy w naszym kraju, ratowania żyć w Polsce bardziej niż w krajach oddalonych o tysiące kilometrów od nas. Oczywiście każdy rozporządza własnymi pieniędzmi i nic mi do tego, na co ją przeznacza. Denerwuje mnie jednak, gdy ktoś zarzuca mi brak wrażliwości na problemy kompletnie nie związane ze mną, moimi bliskimi, moim krajem. Na pewno podejście takie zostało mi trochę po studiach. Po przeczytaniu wielu brutalnych lektur o ludzkich nieszczęściach, człowiek trochę się do nich przyzwyczaja. Duży wpływ na to ma też telewizja. Od dłuższego czasu nie oglądam jednostronnych wiadomości, w których 90% czasu zajmują ludzkie tragedie. Nie żywię się sztuczną paniką napędzaną przez media. Była kilka razy taka sytuacja, że zapytano mnie: „Co sądzisz o zabójstwie X przez Y/porwaniu Z/podpaleniu A?”. Moja odpowiedź „Nie słyszałam o tym” wzbudzała ogromne zdziwienie, wręcz litość. Jak to, nie interesuję się tym? Po prostu, mam dosyć własnych problemów, żeby codziennie przeżywać dodatkowo tragedie obcych ludzi. Zwyczajnie odcinam się od nich, jeżeli tylko mogę.

Podsumowując, działania na rzecz innych powinna motywować dobra wola i poprawia życia na lepsze. Nie chęć wywyższenia się i dostosowania wszystkich do swoich poglądów.

Grocrafty

  • http://www.aniamaluje.com/ aniamaluje

    Moim zdaniem interesująco to opisałaś 😉

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Dziękuję:) Rasowe psy mnie podburzyły;) Chociaż muszę przyznać, że pod napisaniu posta poszłam do Lidla i widziałam tam królika mrożonego w całości – nie wyglądał apetycznie;)

  • PERSONAL STYLE

    Kurczę, bardzo ciekawy post !

    http://personalstyle23.blogspot.com/

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Dziękuję:)

  • http://receptanawyglad.blogspot.com Palefaced

    Ciekawy post- teraz „wstyd” jest kupować kosmetyki z ze znanych firm, bo niby i tak są testowane na zwierzętach, choć w UE nie wolno. Ale jakbyśmy mieli tak żyć, to można by oszaleć 🙂

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Każdy ma własną ideologię:) Coś dziwnego się dzieje ostatnie ze światem.

  • http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/ Tysiąc Żyć Czytelnika

    Sama mam rasowego owczarka, jednak na razie nikt nie strzępił sobie języka na niego, ponieważ dwa wcześniejsze psy były z ulicy. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła takie coś zrobić, pies to pies i każdemu należy się ciepły kąt. 😉

    A co do zbawiania świata – sama nie zrezygnuję z mięsa, filmy z rzeźni są okropne – fakt, jednak nie odmieniły mojego życia aż do takiego stopnia. Mogłyby być lepiej traktowane – rzeczywiście, zgodzę się, ale nikt nie powinien ingerować w to, że mięso jest ludziom potrzebne. Przykładem mogę być ja – mam anemię. I co mówi do mnie lekarz? Muszę jeść więcej mięsa i nikt nie powinien w to ingerować. A były takie osoby, które z tego powodu miały niemały ubaw, że moja słaba sprawność fizyczna, może być skutkiem choroby 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Dokładnie, ciężko mieć zbilansowaną dietę będąc weganem:)

      • http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/ Tysiąc Żyć Czytelnika

        Samo ograniczanie mięsa potrafi być szkodliwe. Jeszcze nigdy go nie wykluczyłam, a skutki już się niestety objawiły :/ Czasem tak bywa 🙂

  • Peter Buoh

    Jestem pod wrażeniem! Wrócę jeszcze tutaj!

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Zapraszam;)

  • http://www.rabarbarowo.pl/ Gosia

    Bardzo ciekawy wpis, nie myślałam o tym wcześniej, ale rzeczywiście takie zjawisko ma ostatnio miejsce coraz częściej…

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Dziękuję:) Ostatnio dużo dziwnych zjawisk ma miejsce;)

  • Wanda Dybowska

    To szturchnęłaś bardzo… Śliski temat. Mam wrażenie, że łatwość komunikacji przy jednoczesnej pozornej anonimowości w Internecie, tylko nasiliły takie zjawiska.
    A co do mnie i tematu 😉
    Próbę przekonania mnie do porzucenia mięsa (mnie po długiej walce z anemią!) miałam na żywo, więc internetowo przestałam się tym kompletnie przejmować. Żyję po swojemu i nikt nie będzie mojego życia „naprawiał”.
    Telewizji od lat nie oglądam, bo medialne gonienie za sensacją zaczęło mnie zwyczajnie męczyć.
    Co do psów i hodowli. Nie mam nic do ludzi, którzy kupują w hodowlach zwierzaki (chyba, że świadomie napędzają pseudohodowle, bo taniej). Mam do hodowli jako takich… Ale to długa historia…

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Słyszałam faktycznie ostre opinie o hodowlach, ale to już oddzielny temat:)

  • http://www.harrold.com.pl Harrold

    no właśnie też mnie to zawsze irytowało. Puści ludzie bez własnych przemyśleń i narzedzia które by im na to pozwalało cudują z mentalnymi modami tylko po to, żeby ich zycie wydawało sie bardziej interesujące, ciekawe albo w ogóle miało jakiś sens. Najbardziej zawsze śmieszyły i nadal śmieszą mnie laski w okularach bez szkieł albo w szkłach zerówkach na pół twarzy, żeby wydawac sie bardziej inteligentnym. Zdecydowanie coś złego sie stało na etapie dojrzewania młodego pokolenia. Gdzie mózgi pytam. To samo ze zdrowymi dietami. Nie wiem jak wy ale ja jem po prostu to o czym mówi do mnei mój organizm, na co ma w danym momencie ochotę. A nie dlatego że tak wypada, że jest moda. Żałość. A blog super 🙂

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty

      Dziękuję:) A co do okularów, to znam osobę, które jest uczulona na kosmetyki i kupiła okulary, żeby trochę ożywić twarz, ale jest to normalna, skromna i faktycznie inteligentna osoba:)

  • Agata

    He he coś o psach z hodowli wiem:) jak wpisałam na fb zapytanie czy ktoś wie gdzie mogę kupić yorka w okolicy to ktoś po co kupować jak można ze schroniska a pod nim masa komentarzy no właśnie ble ble ble jak mnie wkurzają takie „dobre rady” . A yorka i tak kupiłam.

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty.pl

      Haha, uwielbiam takie przydatne rady znajomych;)

  • http://subiektywni-e.blogspot.com/ Subiektywnie e

    Ważny temat poruszyłaś. W dzisiejszych czasach tylko zakaz i nakaz zaczyna cokolwiek znaczyć. Powinniśmy ale nie chcemy, chcemy a powinniśmy inaczej i tak w kółko. Za wyborem psów ze schroniska jak najbardziej stoję murem, jednakże mięsa jeść nie przestane ponieważ je lubię!
    Dążę w życiu według tego co chce i co uważam za słuszne, co mi się podoba. Nie zamierzam zostać weganem, zaprzestać kupna ubrań z chinskiego i włączać się w krytykę osób kupujących psy z hodowli. Według mnie jest to niegrzeczne. Nie tyle odwrotność tego co wymieniłam ile nakaz że powinniśmy bo tak jest dobrze. Szanujmy zdanie i idee innych. Pozdrawiam. 🙂

    • http://grocrafty.pl/ Grocrafty.pl

      Powiem tak, ja bym chciała żyć według takich zasad, to znaczy móc sobie na to pozwolić. Fajnie by było, gdyby każda wybierana opcja była szlachetna. No ale bez przesady, żyjemy w trochę innym świecie.