Płukanka z siemienia lnianego

wwwwwwwww

Dzisiaj krótko o wspaniałym nawilżaczu, który natychmiastowo poprawia wygląd i kondycję włosów. Mowa oczywiście o siemieniu lnianym i moim ulubionym sposobie jego wykorzystania – płukance do włosów.

Jak zrobić taką płukankę?

Do garnka wsypuję dwie łyżki siemienia, zalewam dwoma szklankami wody, gotuję na małym ogniu 15 minut. Zostawiam do ostygnięcia. Zimny napar przelewam do miski, czasami dolewam jeszcze trochę chłodnej wody. Z lenistwa nie odcedzam ziaren, nie zostają mi na szczęście na włosach.

Następnie normalnie myję włosy (dzisiaj szampon nawilżający Yves Rocher) i nakładam odżywkę (Kallos Cherry). Po jej spłukaniu przychodzi czas na siemię. Wkładam głowę do miski (dosłownie) i tak sobie merdam włosy rękami, pozwalam im popływać w siemieniu około dwóch minut. Potem głowę wyjmuję, czasami dodatkowo spłukuję chłodną wodą.

Włosy są nawilżone, gładkie, nie puszą się.

Na zdjęciu wciąż wilgotne. Światło było na tyle dziwne, że nie udało mi się uchwycić blasku ani koloru, ale widać, że coś tam na głowie mam.:)

 

Grocrafty

  • Connie M

    Lubie siemię lniane, włosy po nim są takie… mięsiste <3

    • Grocrafty

      Dokładnie! Dopóki nie spróbowałam siemienia, nie rozumiałam tego słowa:)