Ulubieniec – gąbka do mycia twarzy Calypso

calypso

Dzisiaj krótko o moim ulubieńcu ostatnich dni. Gąbka, dzięki której pokochałam zmywanie makijażu. Generalnie zawsze należałam do osób, które makijaż zmywały zwyczajnie, żelem i wodą, bez dodatku żadnych udziwnionych narzędzi i akcesoriów. Na paru blogach urodowych natknęłam się na informację, że skóra na twarzy powinna być regularnie, ale delikatnie złuszczana, co zdecydowanie polepsza jej wygląd. Zaczęłam interesować się szczoteczkami i gąbkami do złuszczania twarzy. Zafascynowana obserwowałam jak przyjaciółka Monia myje twarz przy użyciu szczoteczki Philips VisaPure i zapragnęłam użycia czegokolwiek, co wygładzi moją skórę.

Chwilowo odpuściłam sobie drogie sprzęty elektryczne i skupiłam się na rzeczach tańszych. Najpierw moje oko spoczęło na szczoteczce z Rossmanna, jednak z opinii wywnioskowałam, że może być dla mojej naczynkowej twarzy zbyt mocna. Stwierdziłam, że na początek kupię sobie gąbkę Calypso (link do opinii), a gdyby okazała się zbyt słaba, zainwestuję w szczotę. Gąbeczki dostępne są w Rossmannach i Drogeriach Natura, kosztują około 5zł (opakowanie zawiera 2 sztuki). Bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję.

Gąbeczka jest bardzo delikatna, jednak moim zdaniem całkiem porządnie peelinguje. Nakładam na nią odrobinę żelu Babydream lub mydła węglowego i takim zestawem masuję twarz. Makijaż oczu zmywam oddzielnie (gąbka jest w tym wypadku za mocna), jednak czytałam, że wiele osób stosuje ją także w tym celu. Pozostawia skórę doskonale oczyszczoną i aksamitnie gładką. Można nakładać na nią mleczko do demakijażu, dzięki temu oszczędzimy płatki. Idealnie sprawdza się także przy zmywaniu wszelkich maseczek, ułatwia i przyspiesza cały proces.

Po użyciu gąbkę myję mydłem i zostawiam do wyschnięcia na talerzyku (przechowuję w pokoju, aby unikać wilgoci). Gąbka wysycha na kamień, ale po namoczeniu w wodzie znów staje się miękka.Od czasu do czasu odkażam ją alkoholem w sprayu. Gąbki można także wygotowywać. Po kilkunastu użyciach nadal wygląda jak nowa. Pewnie wkrótce ją wymienię, na wszelki wypadek, gdyby alkohol nie zabił tego, czego nie chcę nakładać na twarz. Obecnie gąbki używam co 2, 3 dni, żeby zbytnio nie naruszyć skóry.

Polecam wszystkim, którzy chcą mieć idealnie gładką cerę ;]

calypso2

 

Grocrafty